poniedziałek, 23 marca 2015

Między teraz a wiecznością - Marie Lucas




A jeśli mieszkańcy zaświatów chcą ci coś powiedzieć... ?




Szesnastoletnia Julia najchętniej zapomniałaby o swoim dotychczasowym życiu. Dlatego w nowej szkole udaje beztroską dziewczynę z zamożnej rodziny i znajduje sobie przyjaciół, którzy nie zadają zbyt wielu pytań. Wkrótce zdobywa też chłopaka - przystojnego, popularnego Feliksa. 

Niestety Julia nie może przestać myśleć o Nikim, którego poznała pierwszego dnia w szkole. Chłopak najwyraźniej skrywa jakąś mroczną tajemnicę, bo wszyscy schodzą mu z drogi i nikt nie chce o nim rozmawiać. 

Pewnego dnia Niki zagaduje Julią. Ma dla niej wiadomość od jej dziadka. Tyle że dziadek Julii nie żyje... 



Książka Między teraz a wiecznością Marie Lucas długo czekała, żebym odkryła jej historię, bo prawie rok, ale cieszę się że w końcu nią przeczytałam, chociaż...

Główną bohaterką jest szesnastoletnia Julia, która wraz z mamą przeprowadza się do nowego domu, rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu, lecz jest on oparty na kłamstwach, na beztroskiej stronie dziewczyny, która chce wrócić do dawnego Ja. Pierwszego dnia w szkole rzuca się jej w oczy chłopak o imieniu Niki, którego każdy omija jakby był niewidzialny. Każdy nią przestrzega przed nim, lecz chłopak ma dla niej wiadomość od dziadka, którego nie odwiedzała od ponad roku a przed kilkoma dniami zmarł. Julia po trzech tygodniach w nowej szkole ma chłopaka Feliksa i jego grupkę znajomych najbardziej popularnych i bogatych w szkole dzieciaków z którymi stara się zaprzyjaźnić.

Akcja powieści dzieje się w Niemczech, czego nie mogłam się doszukać na początku czytania książki.

Ogromne znaczenie w powieści ma świat duchów, z którym ma kontakt Niki, dzięki niemu dziewczyna żegna się z swoim dziadkiem i zaczyna poszukiwania prawdy i jej części życia, które zostało jej odebrane.
Dawno już nie spotkałam się z trójkącikiem, dziewczyna i dwóch chłopaków (oczywiste, ale smutne że tak często jest powielany ten sam schemat), ona niepewna swoich uczyć boryka się między chłopakiem a przyjacielem.

Książka idealna na wieczór, chcociaż nie wciągnęłam mnie tak bardzo jakby chciała, ale czytało się nią przyjemnie i szybko.
Bardzo podoba mi się okładka książki, teraz widzę że pasuje do powieści.
Sądziłam, że Między teraz a wiecznością będzie bardziej o podróżach w czasie niż o świecie pozagrobowym, gdyż chciałam powieść dzięki której znajdę się w innych ramach czasowych, a tego nie dostałam, szkoda :/
Powieść oceniam na 7/10.

niedziela, 1 marca 2015

Podsumowanie miesiące - Luty

Luty - i po lutym. W tym miesiącu miałam ferie i minął on jeszcze szybciej niż styczeń. Kolejny miesiąc w którym nic mi się nie chciało, przez 2 tygodnie się nudziłam i udawałam że coś robię, a tak naprawdę się obijałam i grałam w Simsy zamiast czytać.

W lutym przeczytałam 5 powieści, jak na tyle wolnego to mało, ale niestety zaczynałam czytać książki i nie kończyłam.
1. Pięćdziesiąt Twarzy Greya - E.L. James
2. Love, Rosie - Cecelia Ahern
3. Przypadkowe Szczęście - Abbi Glines
4. Nowa Ziemia - Julianna Baggott
5. Spadochroniarz "Urban" - Adam Cyra

Łącznie jest to 1991 stron, czyli około 71 stron na dzień.
W tym miesiącu  dodałam 8 postów w tym 5 recenzji książek.





O  nie Marzec. Nie chcę go, w tym miesiącu czeka mnie  tyle nauki co przez całe życie tyle się nie uczyłam, ale z drugiej strony jestem ciekawa co mi przyniesie, jakie nowe przygody, wspomnienia.
Czekam na słońce, które przyniesie mi jeszcze więcej uśmiechu na twarzy i chęci do robienia czegokolwiek. Potrzebuję pilnie słońca ;)


sobota, 28 lutego 2015

Nowa Ziemia - Julianna Baggott





Świat po wielkich eksplozjach.
Szesnastoletnia Pressia mieszka w gruzach

z innymi zmutowanymi, którzy ocaleli po Wybuchu.
Patridge wychował się w sterylnej Kopule
pośród nielicznych Czystych.
Oboje uciekają.
Pressia - przed poborem do militarnej organizacji,
Patridge - przed ojcem tyranem.
Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi...








Książkę Nowa Ziemia chciałam przeczytać już dawno, lecz dopiero ostatnio trafiła w moje ręce. Kupiłam nią w Tesco za kilka złotych, z czego bardzo się cieszę, bo w stałej cenie  nie jestem pewna czy bym się na nią zdecydowała.


Głównymi bohaterami są Pressia i Patridge, a w ich wędrówce towarzyszy im Bradwell. Dziewczyna żyje w świecie zniszczonym licznymi wybuchami, a zamiast jednej z dłoni ma głowę lalki, chłopak nie jest zmutowany, gdyż przez lata po wybuchu żył w Kopule, z której postanawia uciec. Pressia ma szesnaście lat i ma dobre serce, co w jej świecie jest rzadko spotykane. Bradwell jest kilka lat starszy od niej i pomaga im odnaleźć matkę Patridga.


Akcja powieści dzieje się w przyszłości w Ameryce, ale nie jestem pewna gdzie dokładnie. Świat jest podzielony na dwie strefy, na Kopułę i poza nią, w sterylnym, za czystym świecie ludzie są poddawani kodowaniu, czyli ulepszaniu ich cech, a w drugim człowiek musi się zmagać z mutacjami, z zanieszczonym powietrzem i jedzeniem, które często jest zatrute.


Powieść tak naprawdę opowiada o szczęściu w tym przepełnionym smutkiem i nieszczęściem świecie, gdyż ile razy można być uratowanym od śmierci, od losu?
W książce były akcje, które mnie przerażały, ale na szczęście nie było ich aż tak dużo. Niektóre przypadki zmutowań były okropne.
Każda postać coś wnosiła do całości powieści, świata.
Uwielbiam czytać książki postapokaliptycze, zazdroszczę autorom tych książek, że nie tylko potrafią wyobrazić sobie przyszłość z takimi detalami, ale i nią opisać. Przypisują bohaterom cechy, które nam by do głowy nie przyszły, a w tym świecie świetnie pasują, uzupełniają się.
Nowa Ziemia ukazuje nam jakie konsekwencje może nam przynieść rozwój technologiczny i zbrojeniowy dla ludzkości, że my sami doprowadzimy do końca świata, nikt inny.
Powieść oceniam na 7/10.

piątek, 27 lutego 2015

Przypadkowe szczęście - Abbi Glines





Woodsa Kerringtona nie kręciły wrażliwe dziewczyny. Wymagały dużo wysiłku. Dla niego liczyła się przyjemność. Jedna gorąca noc bez zobowiązań - to było wszystko, o czym myślał, kiedy zobaczył Dellę po raz pierwszy. 
Spędził z nią tylka kilka godzin. Tygodnie później nie potrafił oderwać od niej myśli. Musiał ją mieć. 
Woods nie miał pojęcia, że ta beztroska dziewczyna była bardziej krucha, niż mógłby się spodziewać.
Kiedy Della pwraca do Rosemary, wszystko wskazuje na to, że powinni trzymać się od siebie z daleka. Żadne z nich nie jest naprawdę wolne. Najbezpieczniej byłoby się wycofać... Ale czy Woods może na to pozwolić?




Powieść Przypadkowe szczęście jest pierwszą częścią cyklu opowiadającym o przygodach Delli i Woods'a.


Główną bohaterką jest Della, dziewczyna którą przeszłość nie rozpieszczała, a jej dzieciństwo to wspomnienia o których pragnie zapomnieć. Jej najlepsza przyjaciółka daje jej samochód i otwiera drogę na lepszą przyszłość, na podróż znikąd donikąd by odnaleźć siebie. Na jej początku spotyka Woodsa, który jest dzieckiem z bogatego domu, którego przyszłość jest zaplanowana, spędza z nim jeden wieczór i wyrusza dalej by odkryć siebie. Lecz los nie daje im o sobie zapomnieć i znowu się spotykają.


Akcja powieści rozgrywa się w Ameryce, w większości w miasteczku Rosemary, współcześnie.


Książka mówi o sile przyjaźni, która przezwycięży wszystko, jak i o miłości.
Ostatnio spotykam się z lekturami, w których narratorem nie jest jedna postać, co mi się bardzo podoba, i tak było w tym przypdku. Urozmaicenie, wiem co inna osoba myśli, czuje, mogę nią bliżej poznać, nie tylko przez jej wypowiedziane słowa, które niekoniecznie muszą być prawdziwe.
Początkowo powieść nie przypadłami za bardzo do gustu, ale po kilku rozdziałach zmieniłam zdanie. Całą książkę przeczytałam szybko, bo w jedno popołudnie, zapewno z powodu czcionki i mały stron, które co chwilę trzeba było zmieniać, jak i z powodu języka, dzięki któremu powieść czytało się w ekpresowym tempie.
Polubiłam bohaterów, którzy nie mają idealnego życia ( przynajmniej nie wszyscy), chociaż tak wygląda, nie mogą podejmować własnych decyzji bo inaczej stracą wszystko to na co ciężko pracowali. Byłam zszokowana jak jedna z postaci się poniża, ale taka już była jej rola, niestety.
Przypadkowe Szczęście oceniam na 7/10.